Nowa książka Patti Smith zaczyna się jak autobiografia, a kończy wspomnieniowymi migawkami. Może formuła autobiografii się rozjechała, a może po prostu tak miało być, bo rockowa poetka zawsze tak pisała — za pomocą ulotnych wrażeń. Jej piosenki-wiersze to przecież najczęściej impresje.
Widzę w tym konsekwencję. Słucham Patti Smith od niemal zawsze i widzę w jej tekstach tę rimbaudowską z ducha formułę, która najsilniejsze piętno odcisnęła na słynnym debiucie Horses, ale obecna jest także w piosenkach z późnych płyt. Podobnie jak dylanowski sposób obrazowania. Słychać to i w Radiu Etiopia, i w Radiu Bagdad. Lubię i jedno, i drugie.
W poezji udało się Patti Smith stworzyć na tej bazie własny język, wyrazisty i genialny. Proza jest taka sobie. Ważna jako dokument, świadectwo czasów, pewnie kiedyś się przyda przy pisaniu różnych prac o estetyce rocka. Ale powiedzmy sobie szczerze — do książek Annie Ernaux czy Susan Sontag jej daleko. Ja słucham muzyki namiętnie, trochę się na niej znam, trochę kolekcjonuję, a samych książek okołomuzycznych mam ze dwie półki, to nie mogłem sobie tych wspomnień Patti odmówić.
Patti Smith wybrała taką samą konwencję, jak niegdyś Dylan w zarzuconych Kronikach — w niektórych wspomnieniach zanurza się mocno, po innych się prześlizguje, a niektóre pomija całkiem. W Chlebie aniołów poetka koncentruje się na swoim związku z Fredem Smithem, największą miłością jej życia. O Robercie Mapplethorpe wspomina tylko czasami, jako o starym przyjacielu. I może i dobrze, w końcu pisała już o nim w Poniedziałkowych dzieciach. I gdyby te dwie książki potraktować łącznie, wyszłoby całkiem okazałe świadectwo z historii popkultury, bo obie nieźle się dopełniają.
A o samych piosenkach dowiadujemy się niewiele. Lepiej ich sobie samemu posłuchać.
3,5/6
PS. Książkę Patti Smith potraktowałem jako pretekst do bujnięcia sobie całej dyskografii Patti od początku do końca. Zawsze tak robię. Poza tym u mnie na balkonie zakwitły pomidorki. No to na zdjęciu pomidorki, Chleb aniołów i Horses na CD w formie takiego ładnego mini LP.

