2017

The best of dwutygodnik.com, czyli “Delfin w malinach”

delfin w malinach

Cią­gle świe­żut­ki na ryn­ku wydaw­ni­czym tom Del­fin w mali­nach. Sno­bi­zmy i oby­cza­je ostat­niej deka­dy pod redak­cją Łuka­sza Naj­de­ra to wybór tek­stów poświę­co­nych pol­skie­mu spo­łe­czeń­stwu i kul­tu­rze, w więk­szo­ści opu­bli­ko­wa­nych wcze­śniej na por­ta­lu dwutygodnik.com. Czy­li raczej nie war­to prze­ga­pić. Łukasz Najder

Zrób sobie zespół, czyli “M.U.Z.Y.K.A.” M. Libery i M. Mendyka

M.U.Z.Y.K.A. recenzja

Ide­al­ny pre­zent pod cho­in­kę dla dziec­ka wkrę­co­ne­go (jak moje) w muzy­kę. I dla jego rodzi­ców! M.U.Z.Y.K.A. Libe­ry i Men­dy­ka to naj­lep­sze wpro­wa­dze­nie do teo­rii muzy­ki — przede wszyst­kim awan­gar­do­wej, eks­pe­ry­men­tal­nej, ze szcze­gól­nym naci­skiem na współ­cze­sność — jakie moż­na zaapli­ko­wać młodemu

O Akcji “Wisła” bez przemilczeń, czyli “Syrop z piołunu” Pawła Smoleńskiego

Syrop z Piołunu Paweł Smoleński

  Kolej­na bar­dzo waż­na książ­ka z Czar­ne­go. Tym razem o Akcji “Wisła” — uka­za­nej przede wszyst­kim z punk­tu widze­nia więź­niów Jaworz­na i ludzi pokrzyw­dzo­nych przez woj­sko i UB pod­czas depor­ta­cji.   Syrop z pio­łu­nu Paw­ła Smo­leń­skie­go jest waż­ną książ­ką nie

Luksus od zera, czyli “Księżyc z Peweksu” Aleksandry Boćkowskiej

Księżyc z Peweksu okładka

Luk­sus w PRL‑u? To brzmi jak oksy­mo­ron. A jed­nak luk­sus był osią­gal­ny nawet w tej sier­mięż­nej rze­czy­wi­sto­ści Pol­ski Ludo­wej. Oczy­wi­ście, był to luk­sus na mia­rę naszych moż­li­wo­ści. Dla jed­nych luk­su­sem były jean­sy w Pewek­sie, dla innych wła­dza, a dla intelektualistów —

Jak zabrać małpie brzytwę, czyli “Lem. Życie nie z tej ziemi” Wojciecha Orlińskiego

orlinski lem okladka

No i to się nazy­wa bio­gra­fia. Woj­tek Orliń­ski jest zarów­no fanem Sta­ni­sła­wa Lema, jak i dzien­ni­ka­rzem świa­do­mym swo­je­go warsz­ta­tu. Ma dostęp do nie­pu­bli­ko­wa­nych wcze­śniej mate­ria­łów, opie­ra się na prze­pro­wa­dzo­nych przez sie­bie roz­mo­wach, wyko­rzy­stu­je gigan­tycz­ną lite­ra­tu­rę przed­mio­tu, a jed­no­cze­śnie nie zanudza

Miasto szatanów, czyli „Petersburg. Miasto snu” Joanny Czeczott

Petersburg Czeczott

Przez 8 lat pra­cy w szko­le śred­niej prze­czy­ta­łem jakieś 2000 wypra­co­wań i wysłu­cha­łem przy­naj­mniej z 50 pre­zen­ta­cji matu­ral­nych o Peters­bur­gu, zwy­kle pod tytu­łem Mia­sto w lite­ra­tu­rze – omów pro­blem przy­wo­łu­jąc dzie­ła z dwóch wybra­nych epok lite­rac­kich (albo jakoś podob­nie). Niewiele

Jeszcze dziesięć pomysłów na powieść, czyli “Egzorcyzmy księdza Wojciecha” Krzysztofa Vargi

egzorcyzmy księdza Wojciecha Varga

Cza­sa­mi wyda­je mi się, że Krzysz­tof Var­ga to taki sta­ry dobry zna­jo­my, z któ­rym zawsze przy­jem­nie umó­wić się na piwo i posłu­chać paru histo­rii. Z takim gościem przy­jem­nie posie­dzieć nawet wte­dy, gdy zaczy­na opo­wia­dać nie­któ­re dow­ci­py po raz pią­ty. Albo

Autorytarny geniusz syntezy, czyli „Opowieść podręcznej” Margaret Atwood

Opowieść podręcznej okladka

Ostat­nio przy­po­mnie­li­śmy sobie, że w kano­nie dwu­dzie­sto­wiecz­nych anty­uto­pii obok 1984 roku Orwel­la i Nowe­go wspa­nia­łe­go świa­ta Hux­leya (z Gol­din­giem i Von­ne­gu­tem na dokład­kę) powin­na znaj­do­wać się jesz­cze jed­na książ­ka. Przy­czy­ni­li się do tego w rów­nej mie­rze twór­cy seria­lu wypro­du­ko­wa­ne­go dla

Jak nie skorzystałem z edukacji seksualnej w szkole, czyli „Zobaczyć łosia” Agnieszki Kościańskiej

zobaczyć łosia okładka

Koń­czy­łem szko­łę śred­nią w dru­giej poło­wie lat dzie­więć­dzie­sią­tych. Podob­no strasz­nie nas wte­dy demo­ra­li­zo­wa­li, w tej dru­giej poło­wie lat dzie­więć­dzie­sią­tych. Edu­ka­cję sek­su­al­ną do szkół wpro­wa­dza­li, mastur­ba­cji uczy­li, do abor­cji zachę­ca­li. Filo­zo­fia gen­der rosła w siłę, a razem z nią zepsu­cie i