muzyka

Dobre czasy, złe czasy, czyli biografia Jimmy’ego Page’a

Dobre czasy, złe czasy, czyli biografia Jimmy’ego Page’a

Wydaw­nic­two In Rock sta­wia ostat­nio na bio­gra­fie genial­nych gita­rzy­stów. Naj­pierw był Jack Whi­te, teraz Jim­my Page. Dobre cza­sy, złe cza­sy to bio­gra­fia rze­tel­na, choć nie pozba­wio­na typo­wych dla tego gatun­ku wad — przede wszyst­kim nużą­cej dro­bia­zgo­wo­ści. Iko­ny roc­kan­drol­la nie mają

Neil And Jack And Me, czyli “Podróż zimowa” Cabrégo

Neil And Jack And Me, czyli “Podróż zimowa” Cabrégo

Wyda­ny wła­śnie w pol­skim prze­kła­dzie zbiór opo­wia­dań Podróż zimo­wa Cabrégo cha­rak­te­ry­zu­je dokład­nie to samo, co jego powie­ści — z jed­nej stro­ny inte­lek­tu­al­ną cią­go­tę do kon­cep­tu jako budul­ca utwo­ru lite­rac­kie­go, a z dru­giej skłon­ność do łatwych wzru­szeń. Ogól­nie wypa­da na plus,

Gadana historia punk rocka, czyli “Please kill me” McNeila i McCain

please kill me recenzja

Ple­ase kill me to histo­ria punk roc­ka opo­wie­dzia­na przez legen­dy gatun­ku, m.in. Velve­tów, Iggy’ego Popa, Pat­ti Smith, Ramo­ne­sów. Jest bez­czel­na, cha­otycz­na, wul­gar­na — i dla­te­go cza­ru­ją­ca, jak sam punk rock. Dobrze, że wresz­cie moż­na ją prze­czy­tać po pol­sku. Oczy­wi­ście to

Gaduła w czerni, czyli “Cash. Autobiografia” Johnny’ego Casha

cash autobiografia czarne

Legen­dar­ny śpie­wak z Nashvil­le opo­wia­da w swo­jej auto­bio­gra­fii w bar­dzo ame­ry­kań­ski, bar­dzo połu­dnio­wy spo­sób — glę­dzi jak sta­ry far­mer. Cza­sa­mi wcią­ga słu­cha­cza do swo­je­go świa­ta, ale czę­ściej po pro­stu przy­nu­dza. Wysłu­cha­cie dzia­da do koń­ca? Mnie się uda­ło.   W ogó­le warto

David Bowie, czyli “Starman. Człowiek, który spadł na Ziemię” Paula Trynki

bowie lizard magazyn 26

  Zwy­kle wymy­ślam moim wpi­som jakieś dow­cip­ne tytu­ły, żeby oczy przy­cią­gnąć, jakoś Was zapro­sić do lek­tu­ry. Tym razem to zupeł­nie bez­ce­lo­we, bo wystar­czy wpi­sać pseu­do­nim boha­te­ra bio­gra­fii, a tytuł sam ukła­da się tak, jak trze­ba. Po pro­stu David Bowie. 

Zrób sobie zespół, czyli “M.U.Z.Y.K.A.” M. Libery i M. Mendyka

M.U.Z.Y.K.A. recenzja

Ide­al­ny pre­zent pod cho­in­kę dla dziec­ka wkrę­co­ne­go (jak moje) w muzy­kę. I dla jego rodzi­ców! M.U.Z.Y.K.A. Libe­ry i Men­dy­ka to naj­lep­sze wpro­wa­dze­nie do teo­rii muzy­ki — przede wszyst­kim awan­gar­do­wej, eks­pe­ry­men­tal­nej, ze szcze­gól­nym naci­skiem na współ­cze­sność — jakie moż­na zaapli­ko­wać młodemu

Tak długo czekałem, czyli „Republika” Leszka Gnoińskiego

Tak długo czekałem, czyli „Republika” Leszka Gnoińskiego

Tak dłu­go cze­ka­łem na porząd­ne wydaw­nic­two książ­ko­we o Repu­bli­ce. Takie pięk­nie wyda­ne, z mnó­stwem zdjęć, plo­tek, cie­ka­wo­stek. No, przede wszyst­kim zdjęć, bo Repu­bli­ka od same­go począt­ku cza­ro­wa­ła desi­gnem i dobrym sty­lem. Kie­dyś (przy oka­zji pisa­nia pra­cy magi­ster­skiej, a w wersji