Słuchajcie polskiego punk rocka, czyli “Dzika rzecz” Rafała Księżyka

Oczywiście, nie tylko punk rocka. Rafał Księżyk pisze w Dzikiej rzeczy o całości zjawisk okołorockowych z lat 1989–1993. Jest do czego wracać!

Recenzje książek dobrych, złych i brzydkich. Bez zdjęć z latte przy kominku i bez śmiesznych kotków. Sautée z solą i pieprzem.

Oczywiście, nie tylko punk rocka. Rafał Księżyk pisze w Dzikiej rzeczy o całości zjawisk okołorockowych z lat 1989–1993. Jest do czego wracać!

Przejście Statovci jest powieścią o poszukiwaniu tożsamości, seksualności, własnego kąta na świecie. Ciekawa pod względem socjologicznym, literacko nierówna.

Obszerna powieść Škvorecký’ego jest bliska temu, co uważam za wzorzec literatury. Śmieszy, wzrusza, oburza, wciąga bez reszty. Bez tanich efektów.

Trzyczęściowa epopeja o żydowskiej diasporze żyjącej w Nowym Jorku pod koniec lat 40. XX wieku to piękny tekst napisany z ogromnym rozmachem. Powieść towarzyszyła mi przez ostatnie pół roku z nawiązką.

Fuerte to bardzo pięknie ułożona opowieść o wyspie, sięgająca i do Homera, i do historii kolonializmu. Jest Don Kichot i są XX-wieczne ludobójstwa. Ciekawa i poruszająca lektura.

Klasyka literatury brukowej i proto-SF w jednym. Krakatit Čapka to rzecz mądra, zabawna i przaśna — wszystko w jednym.

Nowiutka powieść Małeckiego nie wnosi do młodej prozy polskiej nic szczególnie nowego, ale fragmenty poświęcone II wojnie światowej są warte uwagi i wybijają się ponad średnią. Widać, że pisarz włożył w nie kawał serca.

Fałszywy kryminał erotyczno-filozoficzny. Przyznam szczerze, że dawno się tak nie uśmiałem. Historia faceta, który przeprowadza prywatne śledztwo w sprawie śmierci dwunastu nosorożyc w wyniku samozapłonu na wyspie w samym środku Pragi (co robiło dwanaście nosorożyc w Pradze?) jest na tyle

Jeszcze jedna książka o historii jednego miasta. W samej tylko Serii Amerykańskiej Czarnego to już trzecia, po Detroit i Nowym Jorku. Warto do niej sięgnąć, bo jest to jedna z bardziej udanych opowieści o mieście. Decydują o tym przede wszystkim

Stary, XIX-wieczny przekład Wilhelma Meistra jest już pozycją tylko dla historyków języka, zatem nowe tłumaczenie Wojciecha Kunickiego i Ewy Szymani przybliża tekst słabo znany, a właściwie nieznany. Na polonistyce przynajmniej nie wspominaliśmy o klasycznej powieści Goethego ani słowem. Pewnie na