Apokalipsa zwyczajna, czyli “Melancholia sprzeciwu” László Krasznahorkaiego

Zupełnie nie rozumiałem, dlaczego polskim wydaniom Krasznahorkaiego przykleja się łatki sugerujące apokaliptyczny nastrój. Może poza Szatańskim tangiem, tam trochę tego nastroju było. Po lekturze Melancholii sprzeciwu już rozumiem.









