Lizaki to czysta chemia, czyli “Tirza” Arnona Grunberga

Zaczyna się jak Sceny z życia małżeńskiego Bergmana, a kończy jak Czekając na barbarzyńców Coetzeego. Tirza Arnona Grunberga to książka irytująca, nieprzyjemna, wytrącająca ze strefy komfortu — a do tego znakomicie napisana. Właściwie to już druga książka z kręgu literatury









