Jacek Dehnel

Karp w szarym sosie, czyli „Tajemnica Domu Helclów” Maryli Szymiczkowej

Karp w szarym sosie, czyli „Tajemnica Domu Helclów” Maryli Szymiczkowej

Przy­znam Wam się do cze­goś. Zupeł­nie nie umiem zapa­mię­tać tre­ści kry­mi­na­łów. Nie wiem, dla­cze­go. Może w grun­cie rze­czy intry­gi z powie­ści kry­mi­nal­nych po pro­stu nie­spe­cjal­nie mnie obcho­dzą? Może są tak odle­głe od moich, nud­nych i do bólu prze­wi­dy­wal­nych, codzien­nych doświad­czeń,

Dlaczego w pobożnych historiach jest tyle przemocy, czyli „Matka Makryna” Jacka Dehnela

Dlaczego w pobożnych historiach jest tyle przemocy, czyli „Matka Makryna” Jacka Dehnela

W mat­ce Makry­nie widzę usym­bo­li­zo­wa­ną Pol­skę – to sło­wa Ada­ma Mic­kie­wi­cza zacy­to­wa­ne na wewnętrz­nej stro­nie okład­ki ostat­niej (nie licząc napi­sa­nej wraz z Pio­trem Tar­czyń­skim pod pseu­do­ni­mem Mary­la Szy­micz­ko­wa Tajem­ni­cy domu Helc­lów) powie­ści Jac­ka Deh­ne­la. Mic­kie­wicz widział w Makry­nie świę­tą. Klę­kał przed nią