ebook

Migawki z III Rzeszy, czyli Podróż Idy Fink

Migawki z III Rzeszy, czyli Podróż Idy Fink

Zbe­le­try­zo­wa­na opo­wieść o uciecz­ce przed Holo­kau­stem na aryj­skich papie­rach, w cha­rak­te­rze dobro­wol­nej pra­cow­ni­cy na rzecz III Rze­szy. Podróż Idy Fink to tekst nie­zwy­kły, znie­wa­la­ją­cy, para­li­żu­ją­cy czy­tel­ni­ka. Bo praw­dzi­wy, wyni­ka­ją­cy z oso­bi­stych prze­żyć, w dodat­ku lite­rac­ko dosko­na­ły. War­to wra­cać do pro­zy

Bóg jest w węglu, czyli “Fabryka Absolutu” Karela Čapka

Bóg jest w węglu, czyli “Fabryka Absolutu” Karela Čapka

Čapek jest jed­nym z pre­kur­so­rów SF, a jego anty­uto­pia Fabry­ka Abso­lu­tu z 1922 roku to prze­wrot­ne ostrze­że­nie przed nad­mia­rem reli­gij­nych unie­sień w poli­ty­ce mię­dzy­na­ro­do­wej. Bar­dziej aktu­al­ne niż kie­dy­kol­wiek wcze­śniej. Punkt wyj­ścia jest arcy­ge­nial­ny — pewien wyna­laz­ca kon­stru­uje maszy­nę do pozy­ski­wa­nia

Lizaki to czysta chemia, czyli “Tirza” Arnona Grunberga

Lizaki to czysta chemia, czyli “Tirza” Arnona Grunberga

Zaczy­na się jak Sce­ny z życia mał­żeń­skie­go Berg­ma­na, a koń­czy jak Cze­ka­jąc na bar­ba­rzyń­ców Coet­ze­ego. Tirza Arno­na Grun­ber­ga to książ­ka iry­tu­ją­ca, nie­przy­jem­na, wytrą­ca­ją­ca ze stre­fy kom­for­tu — a do tego zna­ko­mi­cie napi­sa­na. Wła­ści­wie to już dru­ga książ­ka z krę­gu lite­ra­tu­ry

Nowe ruchy religijne pod lupą, czyli “Droga do wyzwolenia” Lawrence’a Wrighta

Nowe ruchy religijne pod lupą, czyli “Droga do wyzwolenia” Lawrence’a Wrighta

Monu­men­tal­ny repor­taż Lawrence’a Wri­gh­ta Dro­ga do wyzwo­le­nia. Scjen­to­lo­gia, Hol­ly­wo­od i pułap­ki wia­ry to nie tyl­ko wyczer­pu­ją­ce stu­dium naj­po­pu­lar­niej­sze­go spo­śród nowych ruchów reli­gij­nych Ame­ry­ki, ale też waż­ny głos w spra­wie znie­wo­le­nia przez sek­ty. Przy­znam szcze­rze, że tro­chę to trwa­ło, zanim zabra­łem

Męska sprawa, czyli “Nasz chłopak” Daniela Magariela

Męska sprawa, czyli “Nasz chłopak” Daniela Magariela

Zno­wu lite­ra­tu­ra ame­ry­kań­ska, zno­wu waria­cja na temat powie­ści dro­gi, nie­we­so­ła, jak fil­my z Sun­dan­ce. Daniel Maga­riel w debiu­tanc­kiej powie­ści Nasz chło­pak zaska­ku­je for­mą — bar­dzo skon­den­so­wa­ną, mini­ma­li­stycz­ną, suro­wą. I dzię­ki temu wygry­wa. Powieść Maga­rie­la od pierw­szych stron pora­ża bru­tal­ną szcze­ro­ścią.