W.A.B.

Stoczniowe political fiction, czyli “Marynarka” Mirosława Tomaszewskiego

Stoczniowe political fiction, czyli “Marynarka” Mirosława Tomaszewskiego

  Rolą lite­ra­tu­ry od zawsze było prze­pra­co­wy­wa­nie traum, dla­te­go kry­mi­nał oby­cza­jo­wy Mary­nar­ka Miro­sła­wa Toma­szew­skie­go ma szan­sę na kil­ka zdań w jakimś nie­na­pi­sa­nym jesz­cze skryp­cie do pol­skiej lite­ra­tu­ry naj­now­szej. Choć­by ze wzglę­du na ambi­cję — niby to zwy­kła fabu­ła sen­sa­cyj­na, z

Wszystko źle, czyli „Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi” Davida Fostera Wallace’a

Wszystko źle, czyli „Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi” Davida Fostera Wallace’a

Krót­kie wywia­dy z paskud­ny­mi ludź­mi to lite­ra­tu­ra, obok któ­rej nie da się przejść obo­jęt­nie. Wsią­kasz albo odrzu­casz w cało­ści, pochła­niasz od razu w kil­ku podej­ściach albo wyrzu­casz przez okno. David Foster Wal­la­ce zro­bił wszyst­ko, żeby nie uła­twić lek­tu­ry. Posta­ci to

Studium przedmiotów, czyli „Czuję. Zawrót głowy” W.G. Sebalda

Studium przedmiotów, czyli „Czuję. Zawrót głowy” W.G. Sebalda

Franz Kaf­ka pod­da­je się zabie­gom elek­trycz­nym apli­ko­wa­nym na zmia­nę z pole­wa­niem zim­ną wodą pod­czas kura­cji w sana­to­rium w Rivie. Sten­dhal obser­wu­je pole, na któ­rym przed pięt­na­sto­ma mie­sią­ca­mi odby­ła się bitwa pod Maren­go – uschłe drze­wa i bie­le­ją­ce kości mówią przy­szłe­mu

Niemieccy pisarze nie potrafią się śmiać, czyli „Wiolonczelistka” Michaela Krügera

Niemieccy pisarze nie potrafią się śmiać, czyli „Wiolonczelistka” Michaela Krügera

Współ­cze­sny posta­wan­gar­do­wy kom­po­zy­tor, zbi­ja­ją­cy nie­złe koko­sy na two­rze­niu muzy­ki do seria­li tele­wi­zyj­nych, sta­je w obli­czu nie­sły­cha­ne­go dyle­ma­tu – czy pięk­na mło­da dziew­czy­na, któ­ra się wpra­sza do jego miesz­ka­nia, może być przy­pad­kiem jego cór­ką? Nie jest to cał­kiem nie­praw­do­po­dob­ne, gdyż kom­po­zy­to­ra łączył

Rzeź i melancholia, czyli „Konformista” A. Moravii

Rzeź i melancholia, czyli „Konformista” A. Moravii

Trze­ba dowieść sobie same­mu i innym ludziom swo­jej nor­mal­no­ści, któ­ra nie była­by nor­mal­no­ścią, gdy­by nie wyma­ga­ła nie­ustan­ne­go pogłę­bia­nia, obja­wia­nia i potwier­dza­nia. Te sło­wa Mar­cel­la, głów­ne­go boha­te­ra Kon­for­mi­sty Alber­ta Mora­vii, naj­le­piej uka­zu­ją prze­słan­ki, jaki­mi kie­ru­ją się zwy­kli, sza­rzy, czę­sto nija­cy ludzie,

Przepis na tyrana, czyli “Podręcznik dla inkwizytorów” Antunesa

Przepis na tyrana, czyli “Podręcznik dla inkwizytorów” Antunesa

Powieść dosko­na­ła? Esen­cja dwu­dzie­sto­wiecz­ne­go moder­ni­zmu wymie­sza­na z tem­pe­ra­men­tem pisa­rzy z krę­gu reali­zmu magicz­ne­go? Książ­ka kon­ty­nu­ują­ca wszyst­ko, co naj­lep­sze u Faulk­ne­ra? Nie wiem, na co się zde­cy­do­wać. Jesz­cze jeden tyran Pod­ręcz­nik dla inkwi­zy­to­rów to powieść roz­li­cza­ją­ca się z okre­sem dyk­ta­tu­ry w Por­tu­ga­lii.