wiek XX

Prasowanie spodni od munduru SS, czyli “Dramaty. Tom 1” Thomasa Bernharda

Prasowanie spodni od munduru SS, czyli “Dramaty. Tom 1” Thomasa Bernharda

Współ­cze­sny dra­mat bez Bern­har­da to jak czu­ły nar­ra­tor bez Tokar­czuk. Dobrze, że wycho­dzi świe­ża edy­cja sztuk austriac­kie­go mizan­tro­pa, bo są znów nie­po­ko­ją­co aktu­al­ne. Pierw­szy tom Dra­ma­tów wypusz­czo­ny wła­śnie przez Czy­tel­ni­ka to przede wszyst­kim słyn­ny tekst Przed odej­ściem w stan spo­czyn­ku,

Notki z ery Reagana, czyli “Dziennik 1977–1989” Sándora Máraiego

Notki z ery Reagana, czyli “Dziennik 1977–1989” Sándora Máraiego

Ostat­ni tom Dzien­ni­ka Sán­do­ra Mára­ie­go obej­mu­je zapi­ski z ostat­nich trzy­na­stu lat przed śmier­cią. Cho­ciaż z roku 1989 to tyl­ko dwie linij­ki. Duża część tek­stu, poczy­na­jąc od nie­szczę­śli­we­go upad­ku Loli (żony pisa­rza), sta­no­wi poże­gna­nie ze świa­tem i życiem. Jest to poże­gna­nie

Struktura kryształu, czyli “Mróz” Thomasa Bernharda

Struktura kryształu, czyli “Mróz” Thomasa Bernharda

Czy­tel­nik wypu­ścił na czas epi­de­mii wycze­ki­wa­ne od daw­na wzno­wie­nie debiu­tanc­kiej powie­ści Bern­har­da. Jest oka­zja, żeby prze­czy­tać ją uważ­nie, bez pośpie­chu. Ale też zda­ję sobie spra­wę, że to nie jest lek­tu­ra dla wszyst­kich. Nie­ko­niecz­nie w nie­sprzy­ja­ją­cych oko­licz­no­ściach zamknię­cia. Bern­hard jest pisa­rzem,

Miłość po węgiersku, czyli “Gra w cykora” Szilárda Rubina

Miłość po węgiersku, czyli “Gra w cykora” Szilárda Rubina

Węgier­ska powieść Gra w cyko­ra sprzed pół­wie­cza to kla­sycz­ne love sto­ry z lek­kim odchy­le­niem sado­ma­so­chi­stycz­nym (w sfe­rze emo­cji, żad­nej por­no­gra­fii) i uro­kiem sta­re­go świa­ta odcho­dzą­ce­go w nie­pa­mięć. Miło, ale bez prze­sa­dy. Chy­ba nie tyl­ko ja mam pro­blem z książ­ka­mi okre­śla­ny­mi

Na chwilę przed potopem, czyli “Marsz Radetzky’ego” Józefa Rotha

Na chwilę przed potopem, czyli “Marsz Radetzky’ego” Józefa Rotha

Fatal­na wier­ność Cesa­rzo­wi, złe karie­ry, złe miło­ści. Wszyst­ko zato­pio­ne w bla­sku gasną­cej monar­chii austriac­kiej. Za moment wszyst­ko się roz­le­ci, ale teraz przez chwi­lę jest pięk­nie. Ostat­nio zno­wu pona­rze­ka­łem na współ­cze­sną lite­ra­tu­rę — że mnie nudzi, że nie potra­fię zain­te­re­so­wać się

Węgierska rapsodia, czyli “Rozwód w Budzie” Sándora Máraiego

Węgierska rapsodia, czyli “Rozwód w Budzie” Sándora Máraiego

Nie­wiel­ka roz­mia­ro­wo powieść Roz­wód w Budzie Mára­ie­go z 1935 roku to tro­chę taka wpraw­ka do słyn­ne­go Żaru. Wpraw­ka zachwy­ca­ją­ca roz­ma­chem, kunsz­tow­ną kom­po­zy­cją i gęsto­ścią zna­czeń. Podo­bień­stwo pomię­dzy Żarem i Roz­wo­dem w Budzie jest dość oczy­wi­ste na płasz­czyź­nie for­mal­nej. W obu