2018

Światowo czy lokalnie, czyli “Górecki. Geniusz i upór” Marii Wilczek‐Krupy

Światowo czy lokalnie, czyli “Górecki. Geniusz i upór” Marii Wilczek‐Krupy

Pierw­sza porząd­na bio­gra­fia Górec­kie­go uka­za­ła się na trzy mie­sią­ce przed nową wer­sją słyn­nej Sym­fo­nii pie­śni żało­snych — jak dotąd naj­bar­dziej kon­tro­wer­syj­nej, bo z Beth Gib­bons w roli solist­ki (pisa­łem o tym w felie­to­nie do “Lizar­da”). To zna­ko­mi­ta oka­zja, żeby lepiej

Nie chodź nago po domu, czyli “Białe zwierzęta są bardzo często głuche” Ivany Myškovej

Nie chodź nago po domu, czyli “Białe zwierzęta są bardzo często głuche” Ivany Myškovej

Nie­du­ży roz­mia­ro­wo zbio­rek cze­skich opo­wia­dań, ale ze spo­rą siłą raże­nia, bo więk­szość z nich to petar­da. Iva­na Myško­vá ma talent do sprze­da­wa­nia reali­stycz­nych histo­rii w lek­kich opa­rach absur­du. Prze­czy­ta­łem w ostat­nim cza­sie spo­ro tomi­ków z opo­wia­da­nia­mi i powiem tyle —

Lepkie palce, czyli “Satysfakcja” Daniela Wyszogrodzkiego

Lepkie palce, czyli “Satysfakcja” Daniela Wyszogrodzkiego

In Rock wzna­wia kla­sycz­ną już Satys­fak­cję Wyszo­grodz­kie­go, czy­li bio­gra­fię The Rol­ling Sto­nes pol­skie­go autor­stwa. Uak­tu­al­nio­ne wyda­nie koń­czy się na chwi­lę przed kon­cer­tem w War­sza­wie z 2018 roku. Czy będzie kolej­na edy­cja książ­ki? Nie było­by w tym nic dziw­ne­go. Satys­fak­cja. Histo­ria

Najntis z Wyborczej, czyli “Niepowtarzalny urok likwidacji” Lipińskiego i Matysa

Najntis z Wyborczej, czyli “Niepowtarzalny urok likwidacji” Lipińskiego i Matysa

  Naj­now­szy zbio­rek repor­ta­ży z Czar­ne­go wypeł­ni­ły w cało­ści tek­sty dwóch dzien­ni­ka­rzy, Pio­tra Lipiń­skie­go i Micha­ła Maty­sa, dru­ko­wa­ne w “Gaze­cie Wybor­czej” w latach 90. Zebra­ne w całość, two­rzą coś w rodza­ju szki­cu do por­tre­tu epo­ki przej­ścio­wej. Wła­śnie naj­bar­dziej wyra­zi­stym wra­że­niem

Grrrl power, czyli “Siła” Naomi Alderman

Grrrl power, czyli “Siła” Naomi Alderman

Dys­to­pia Naomi Alder­man była jed­ną z gło­śniej­szych ksią­żek tego roku, w dodat­ku ze zna­ko­mi­tym pro­jek­tem gra­ficz­nym na okład­ce, dla­te­go wła­śnie wymie­nia się ją we wszyst­kich gru­dnio­wych pod­su­mo­wa­niach. Czy słusz­nie? W kwe­stii okład­ki nie ma naj­mniej­szych wąt­pli­wo­ści. Nawią­zu­ją­cy do socre­ali­zmu i

Budweiser i coś do palenia, czyli “Chcemy się tylko podpalić” Iana Kempa

Budweiser i coś do palenia, czyli “Chcemy się tylko podpalić” Iana Kempa

Debiu­tanc­ki zbiór 37 opo­wia­dań Iana Kem­pa rzu­ca tro­chę świa­tła na ton, jaki za chwi­lę nada­dzą pol­skiej lite­ra­tu­rze auto­rzy z dzie­wiąt­ką na począt­ku PESEL‐u. A zawsze war­to wie­dzieć, co w tra­wie pisz­czy. Ostat­nio w więk­szym wymia­rze daw­ko­wa­łem sobie lite­rac­ki nie­zal, pew­nie

Astigmatic, czyli Komeda według Magdaleny Grzebałkowskiej

Astigmatic, czyli Komeda według Magdaleny Grzebałkowskiej

Kome­da. Oso­bi­ste życie jaz­zu to bar­dzo wni­kli­wy, pisa­ny z ogrom­ną wraż­li­wo­ścią i repor­ter­ską wni­kli­wo­ścią por­tret legen­dy pol­skie­go jaz­zu. A przy oka­zji coś wię­cej — sze­ro­ka pano­ra­ma życia spo­łecz­ne­go i kul­tu­ral­ne­go lat 50. i 60. w Pol­sce. Z krót­kim, nie­ste­ty, okre­sem