biografia

Światowo czy lokalnie, czyli “Górecki. Geniusz i upór” Marii Wilczek-Krupy

Górecki

Pierw­sza porząd­na bio­gra­fia Górec­kie­go uka­za­ła się na trzy mie­sią­ce przed nową wer­sją słyn­nej Sym­fo­nii pie­śni żało­snych — jak dotąd naj­bar­dziej kon­tro­wer­syj­nej, bo z Beth Gib­bons w roli solist­ki (pisa­łem o tym w felie­to­nie do “Lizar­da”). To zna­ko­mi­ta oka­zja, żeby lepiej

Takie ładne sprośne rysunki, czyli “Berezowska. Nagość dla wszystkich” Małgorzaty Czyńskiej

Małgorzata Czyńska - Berezowska. Nagość dla wszystkich

Miło, że w serii Bio­gra­fie Czar­ne wypu­ści­ło bio­gra­fię naj­waż­niej­szej pol­skiej autor­ki rysun­ków ero­tycz­nych. Bere­zow­ska była mar­gi­na­li­zo­wa­na w pol­skiej kul­tu­rze w związ­ku z tema­ty­ką prac, a nale­ży jej się bar­dziej pocze­sne miej­sce. Z bar­dzo waż­nych wzglę­dów. Maja Bere­zow­ska współ­two­rzy­ła kawiarniano-wielkomiejski etos

Dobre czasy, złe czasy, czyli biografia Jimmy’ego Page’a

Dobre czasy, złe czasy, czyli biografia Jimmy’ego Page’a

Wydaw­nic­two In Rock sta­wia ostat­nio na bio­gra­fie genial­nych gita­rzy­stów. Naj­pierw był Jack Whi­te, teraz Jim­my Page. Dobre cza­sy, złe cza­sy to bio­gra­fia rze­tel­na, choć nie pozba­wio­na typo­wych dla tego gatun­ku wad — przede wszyst­kim nużą­cej dro­bia­zgo­wo­ści. Iko­ny roc­kan­drol­la nie mają

David Bowie, czyli “Starman. Człowiek, który spadł na Ziemię” Paula Trynki

bowie lizard magazyn 26

  Zwy­kle wymy­ślam moim wpi­som jakieś dow­cip­ne tytu­ły, żeby oczy przy­cią­gnąć, jakoś Was zapro­sić do lek­tu­ry. Tym razem to zupeł­nie bez­ce­lo­we, bo wystar­czy wpi­sać pseu­do­nim boha­te­ra bio­gra­fii, a tytuł sam ukła­da się tak, jak trze­ba. Po pro­stu David Bowie. 

Tak długo czekałem, czyli „Republika” Leszka Gnoińskiego

Tak długo czekałem, czyli „Republika” Leszka Gnoińskiego

Tak dłu­go cze­ka­łem na porząd­ne wydaw­nic­two książ­ko­we o Repu­bli­ce. Takie pięk­nie wyda­ne, z mnó­stwem zdjęć, plo­tek, cie­ka­wo­stek. No, przede wszyst­kim zdjęć, bo Repu­bli­ka od same­go począt­ku cza­ro­wa­ła desi­gnem i dobrym sty­lem. Kie­dyś (przy oka­zji pisa­nia pra­cy magi­ster­skiej, a w wersji