Zrób sobie zespół, czyli “M.U.Z.Y.K.A.” M. Libery i M. Mendyka

Zrób sobie zespół, czyli “M.U.Z.Y.K.A.” M. Libery i M. Mendyka

Ide­al­ny pre­zent pod cho­in­kę dla dziec­ka wkrę­co­ne­go w muzy­kę. I dla jego rodzi­ców! M.U.Z.Y.K.A. Libe­ry i Men­dy­ka to naj­lep­sze wpro­wa­dze­nie do teo­rii muzy­ki — przede wszyst­kim awan­gar­do­wej, eks­pe­ry­men­tal­nej, ze szcze­gól­nym naci­skiem na współ­cze­sność — jakie moż­na zaapli­ko­wać mło­de­mu słu­cha­czo­wi. A

Einstürzende Neubauten po amerykańsku, czyli “Detroit. Sekcja zwłok Ameryki” Charliego LeDuffa

Einstürzende Neubauten po amerykańsku, czyli “Detroit. Sekcja zwłok Ameryki” Charliego LeDuffa

Na lek­tu­rę książ­ki Detro­it. Sek­cja zwłok Ame­ry­ki LeDuf­fa mia­łem ocho­tę od daw­na, ale jed­nak tro­chę ją odwle­ka­łem — mimo, że książ­ka sta­ła na pół­ce. Zapro­jek­to­wa­łem sobie mniej wię­cej, co znaj­du­je się w środ­ku i nie spie­szy­ło mi się. Niby cze­go nowe­go

Opowieść o dwóch (skażonych) miastach, czyli “Plutopia” Kate Brown

Opowieść o dwóch (skażonych) miastach, czyli “Plutopia” Kate Brown

Dwa bliź­nia­cze mia­stecz­ka ato­mo­we — Richland w USA i Oziorsk w ZSRR. Każ­de z nich sta­no­wi wzor­co­we mia­sto pono­wo­cze­sno­ści — rzą­dzo­ne auto­ry­tar­nie, z nad­zo­rem 24h, wie­życz­ka­mi straż­ni­czy­mi, ogra­ni­czo­ną wol­no­ścią han­dlu (ale za to z cał­kiem wyso­kim pozio­mem zamoż­no­ści miesz­kań­ców), inwi­gi­la­cją

Przypalona nerka Blooma, czyli “Ulisses” Jamesa Joyce’a

Przypalona nerka Blooma, czyli “Ulisses” Jamesa Joyce’a

Kie­dy zaraz po matu­rze bra­łem się za pierw­szą lek­tu­rę Ulis­se­sa, pod­cho­dzi­łem do niej z typo­wym namasz­cze­niem cha­rak­te­ry­zu­ją­cym nowi­cju­sza wypły­wa­ją­ce­go na głę­bo­ką wodę i spo­dzie­wa­ją­ce­go się natych­mia­sto­we­go wcią­gnię­cia na dno. Ku moje­mu zasko­cze­niu tekst dał mi wię­cej przy­jem­no­ści, niż się spo­dzie­wa­łem.

O Akcji “Wisła” bez przemilczeń, czyli “Syrop z piołunu” Pawła Smoleńskiego

O Akcji “Wisła” bez przemilczeń, czyli “Syrop z piołunu” Pawła Smoleńskiego

  Kolej­na bar­dzo waż­na książ­ka z Czar­ne­go. Tym razem o Akcji “Wisła” — uka­za­nej przede wszyst­kim z punk­tu widze­nia więź­niów Jaworz­na i ludzi pokrzyw­dzo­nych przez woj­sko i UB pod­czas depor­ta­cji. Syrop z pio­łu­nu Paw­ła Smo­leń­skie­go jest waż­ną książ­ką nie tyl­ko

Europę zniszczył prostak, czyli “Dziennik 1943–1948” Sándora Máraiego

Europę zniszczył prostak, czyli “Dziennik 1943–1948” Sándora Máraiego

Waż­na lek­tu­ra na trud­ne cza­sy. Sán­dor Márai mógł­by być węgier­skim Pro­ustem, gdy­by nie II woj­na świa­to­wa. Nie­miec­ka oku­pa­cja Węgier spra­wi­ła, że w kil­ka mie­się­cy świat Mára­ie­go, czy­li konserwatywno-demokratyczna kul­tu­ra miesz­czań­ska, prze­stał ist­nieć. A to, co oca­la­ło po holo­kau­ście, rzą­dach strza­ło­krzy­żow­ców

Luksus od zera, czyli “Księżyc z Peweksu” Aleksandry Boćkowskiej

Luksus od zera, czyli “Księżyc z Peweksu” Aleksandry Boćkowskiej

Luk­sus w PRL-u? To brzmi jak oksy­mo­ron. A jed­nak luk­sus był osią­gal­ny nawet w tej sier­mięż­nej rze­czy­wi­sto­ści Pol­ski Ludo­wej. Oczy­wi­ście, był to luk­sus na mia­rę naszych moż­li­wo­ści. Dla jed­nych luk­su­sem były jean­sy w Pewek­sie, dla innych wła­dza, a dla inte­lek­tu­ali­stów —