Tragiczna lojalność, czyli “Okruchy dnia” Kazuo Ishiguro

Tragiczna lojalność, czyli “Okruchy dnia” Kazuo Ishiguro

Zeszło­rocz­ny Nobel przy­po­mniał wszyst­kim, skąd wziął się motyw kamer­dy­ne­ra opo­wia­da­ją­ce­go o histo­rii, z powo­dze­niem wyko­rzy­sty­wa­ny ostat­nio w kinie. Tyle, że tym razem nar­ra­tor jest raczej nie­sym­pa­tycz­ny. W Kamer­dy­ne­rze (tym ame­ry­kań­skim) Cecil Gaines pro­wa­dzi widza przez histo­rię USA w taki spo­sób,

Budweiser i coś do palenia, czyli “Chcemy się tylko podpalić” Iana Kempa

Budweiser i coś do palenia, czyli “Chcemy się tylko podpalić” Iana Kempa

Debiu­tanc­ki zbiór 37 opo­wia­dań Iana Kem­pa rzu­ca tro­chę świa­tła na ton, jaki za chwi­lę nada­dzą pol­skiej lite­ra­tu­rze auto­rzy z dzie­wiąt­ką na począt­ku PESEL‐u. A zawsze war­to wie­dzieć, co w tra­wie pisz­czy. Ostat­nio w więk­szym wymia­rze daw­ko­wa­łem sobie lite­rac­ki nie­zal, pew­nie

Takie ładne sprośne rysunki, czyli “Berezowska. Nagość dla wszystkich” Małgorzaty Czyńskiej

Takie ładne sprośne rysunki, czyli “Berezowska. Nagość dla wszystkich” Małgorzaty Czyńskiej

Miło, że w serii Bio­gra­fie Czar­ne wypu­ści­ło bio­gra­fię naj­waż­niej­szej pol­skiej autor­ki rysun­ków ero­tycz­nych. Bere­zow­ska była mar­gi­na­li­zo­wa­na w pol­skiej kul­tu­rze w związ­ku z tema­ty­ką prac, a nale­ży jej się bar­dziej pocze­sne miej­sce. Z bar­dzo waż­nych wzglę­dów. Maja Bere­zow­ska współ­two­rzy­ła kawiarniano‐wielkomiejski etos

Saga niewolnicza, czyli “Droga do domu” Yaa Gyasi

Saga niewolnicza, czyli “Droga do domu” Yaa Gyasi

Debiu­tanc­ka powieść pocho­dzą­cej z Gha­ny, choć żyją­cej na sta­łe w Sta­nach 26‐letniej pisar­ki jest uda­ną pró­bą stwo­rze­nia sagi rodzin­nej z afry­kań­ski­mi korze­nia­mi. Uda­ną, choć jesz­cze nie wybit­ną. Po Dro­gę do domu się­gną­łem po reko­men­da­cji, jaką wysta­wi­ła moja absol­went­ka (war­to było

Katastrofy na próbę, czyli “Biały szum” Dona DeLillo

Katastrofy na próbę, czyli “Biały szum” Dona DeLillo

Książ­ka z kate­go­rii kla­sy­ka ame­ry­kań­skie­go post­mo­der­ni­zmu. Don DeLil­lo w Bia­łym szu­mie two­rzy suge­styw­ny obraz spo­łe­czeń­stwa para­no­idal­ne­go. I to na 30 lat przed posta­mi antysz­cze­pion­kow­ców na Face­bo­oku. DeLil­lo nale­ży do abso­lut­nej czo­łów­ki współ­cze­snych pisa­rzy ame­ry­kań­skich. Zwy­kle wymie­nia­ny jest mię­dzy Tho­ma­sem Pyn­cho­nem