Jeszcze raz sąsiedzi, czyli “Młyny boże” Jacka Leociaka

Jeszcze raz sąsiedzi, czyli “Młyny boże” Jacka Leociaka

Nie­wiel­ka obję­to­ścio­wo książ­ka Mły­ny boże Jac­ka Leocia­ka to lek­tu­ra wyjąt­ko­wo nie­przy­jem­na, bo doty­ka­ją­ca naj­bar­dziej bole­snych doświad­czeń — ambi­wa­lent­nej posta­wy Kościo­ła wobec Zagła­dy. Leociak poka­zu­je, że jest cze­go się wsty­dzić. W skró­cie: prof. Leociak od pra­wie 40 lat zaj­mu­je się nar­ra­cja­mi

Rozmowy z kanonu, czyli “Ocaleni z XX wieku” Mikołaja Grynberga

Rozmowy z kanonu, czyli “Ocaleni z XX wieku”  Mikołaja Grynberga

Debiu­tanc­ka książ­ka Grynberga-reportera z 2012 r. zosta­ła wyda­na ponow­nie przez Wydaw­nic­two Czar­ne w mar­cu bie­żą­ce­go roku razem z Oskar­żam Auschwitz i Księ­gą Wyj­ścia w ujed­no­li­co­nej sza­cie gra­ficz­nej. I chy­ba trud­no o bar­dziej aktu­al­ną pro­po­zy­cję wydaw­ni­czą od tych trzech tomów roz­mów.

Męska sprawa, czyli “Nasz chłopak” Daniela Magariela

Męska sprawa, czyli “Nasz chłopak” Daniela Magariela

Zno­wu lite­ra­tu­ra ame­ry­kań­ska, zno­wu waria­cja na temat powie­ści dro­gi, nie­we­so­ła, jak fil­my z Sun­dan­ce. Daniel Maga­riel w debiu­tanc­kiej powie­ści Nasz chło­pak zaska­ku­je for­mą — bar­dzo skon­den­so­wa­ną, mini­ma­li­stycz­ną, suro­wą. I dzię­ki temu wygry­wa. Powieść Maga­rie­la od pierw­szych stron pora­ża bru­tal­ną szcze­ro­ścią.

Newsy vintage, czyli “Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej” Łazarewicza

Newsy vintage, czyli “Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej” Łazarewicza

Nowy repor­taż śled­czy Łaza­re­wi­cza tym razem poświę­co­ny jest pro­ce­so­wi stu­le­cia, któ­ry odbył się w dwu­dzie­sto­le­ciu mię­dzy­wo­jen­nym. Spra­wa Gor­go­no­wej roz­pa­la­ła wte­dy emo­cje jesz­cze więk­sze, niż zagi­nię­cie Ewy Tyl­man i mor­der­stwo Madzi z Sosnow­ca. Łaza­re­wicz bada nie tyl­ko kuli­sy mor­der­stwa i pro­ce­su,

Gulasz i szprycer, czyli “Sonnenberg” Krzysztofa Vargi

Gulasz i szprycer, czyli “Sonnenberg” Krzysztofa Vargi

To było do prze­wi­dze­nia. Krzysz­tof Var­ga w Son­nen­ber­gu łączy w spój­ną całość oba nur­ty swo­jej twór­czo­ści — bana­li­stycz­ną powieść war­szaw­ską i węgier­ską ese­isty­kę. Wyszła mu duża powieść o Buda­pesz­cie — i bar­dzo dobrze. W Son­nen­ber­gu moż­na zna­leźć wszyst­ko, co cha­rak­te­ry­stycz­ne