Strefy kryzysu, czyli “Nocą drony są szczególnie głośne” Wolfganga Bauera

Nocą drony są szczególnie głośne
Co prawda wszystko wskazuje na to, że cały świat stał się ostatnio strefą kryzysu, jednak reportaże Bauera pokazują, że jest inaczej, a kolejka w Biedrze to nie jest prawdziwa katastrofa. Bardzo mocna lektura na trudne czasy.

Nie ukry­wam, że aku­rat na tę pre­mie­rę cze­ka­łem z nie­cier­pli­wo­ścią. Na nie­wie­le pre­mier cze­kam nie­cier­pli­wie, a w przy­pad­ku nowe­go Bau­era wła­śnie tak było. Autor zbio­ru repor­ta­ży Nocą dro­ny są szcze­gól­nie gło­śne jest cenio­nym nie­miec­kim kore­spon­den­tem wojen­nym, publi­ku­ją­cym głów­nie w “Die Zeit”, stąd jego tek­sty o Syrii, Kry­mie, Afga­ni­sta­nie, Paki­sta­nie czy Soma­lii moż­na z góry uznać za waż­ne i cen­ne. Nie tak łatwo zdo­być auto­ry­tet gwa­ran­tu­ją­cy, że repor­te­ro­wi moż­na zaufać. Bau­er nie ma z zaufa­niem naj­mniej­sze­go pro­ble­mu.

Decy­du­ją­cy jest tu sto­su­nek Bau­era do opi­sy­wa­nej rze­czy­wi­sto­ści. A jest on opar­ty na współ­czu­ciu — tym, któ­re­go doma­ga się Tokar­czuk w ese­jach, powie­ściach i mowach. Bau­er nie chce szo­ko­wać czy­tel­ni­ka okru­cień­stwem, nie babrze się w bru­dach, nie jest wul­gar­ny, ale też zacho­wu­je dystans pro­fe­sjo­nal­ne­go dzien­ni­ka­rza. To wła­śnie spra­wi­ło, że jego książ­ka o Boko Haram (wyda­ne w Czar­nym trzy lata temu Porwa­ne) wyda­je mi się wzor­co­wym przy­kła­dem dobre­go non fic­tion — takie­go, któ­re rze­czy­wi­ście pró­bu­je wyja­śniać rze­czy­wi­stość, a nie żero­wać na nośnej tema­ty­ce. Odpo­wia­da mi taki sto­su­nek do tema­tu i ufam Bau­ero­wi, wie­rzę mu na sło­wo.

Nocą dro­ny… to zbiór kil­ku­na­stu repor­ta­ży two­rzo­nych dla nie­miec­kiej gaze­ty, a każ­dy z nich pocho­dzi z miej­sca kry­zy­su huma­ni­tar­ne­go. Zwy­kle jest to woj­na, ale są też inne tema­ty — susza i głód w Soma­lii, umie­ra­nie położ­nic w Sier­ra Leone, śmierć na morzu (tutaj boha­te­ra­mi są ryba­cy z Korei Pół­noc­nej). Każ­dy z tych tek­stów jest przej­mu­ją­cy. Każ­dy wywo­łu­je ogrom­ne wra­że­nie i trud­ny do uko­je­nia smu­tek. Bo opi­sy­wa­ne w książ­ce kry­zy­sy dzie­ją się teraz — w Afry­ce, Azji, a przede wszyst­kim na Bli­skim Wscho­dzie. Patrzy­my na to bez­rad­nie i nie robi­my nic.

Czy­ta­łem tę książ­kę przez bite dwa tygo­dnie. Powo­li, nie wię­cej niż dwa repor­ta­że dzien­nie, a cza­sa­mi wca­le, bo nie mia­łem siły. To są trud­ne tek­sty i trze­ba je odcho­ro­wać. Trud­ne emo­cjo­nal­nie, bo ich czy­tel­ność, kla­row­ny język i styl są per­fek­cyj­ne. Po pro­stu nie­ła­two czy­ta się rela­cje ludzi, nad któ­rych gło­wa­mi nie­ustan­nie lata­ją dro­ny bojo­we. Albo ta histo­ria o ostat­niej ukra­iń­skiej fla­dze na Kry­mie — przej­mu­ją­ca.

To nie są pesy­mi­stycz­ne opo­wie­ści. To są opo­wie­ści o dziel­nych ludziach, któ­rym przy­szło żyć w złym miej­scu i w bar­dzo złych cza­sach. Jak pisze Bau­er w przed­mo­wie do zbio­ru: ta książ­ka opo­wia­da o prze­ło­mach spo­łecz­nych w Afga­ni­sta­nie i o tym, jak wspa­nia­ła może być tam miłość, o nadziei mło­dych Syryj­czy­ków, któ­rzy na począt­ku rewol­ty w 2011 roku zwo­ły­wa­li się co wie­czór na demon­stra­cje — nigdy w życiu nie widzia­łem takiej odwa­gi cywil­nej. I o jesz­cze paru innych bar­dzo waż­nych spra­wach. Prze­czy­taj­cie je koniecz­nie.

5/5

PS. Na zdję­ciu pły­ta Arty­ku­łów Rol­nych pod naj­wy­mow­niej­szym na świe­cie tytu­łem Jeśli możesz, zostań w domu. Dobra muzy­ka na kwa­ran­tan­nę naro­do­wą, w któ­rej książ­ki i pły­ty na pew­no jakoś pomo­gą. Trzy­maj­cie się zdro­wo!

Stre­fy kry­zy­su, czy­li “Nocą dro­ny są szcze­gól­nie gło­śne” Wol­fgan­ga Bau­era
Facebooktwitterlinkedintumblrmail
Tagged on: