recenzje

Takie ładne sprośne rysunki, czyli “Berezowska. Nagość dla wszystkich” Małgorzaty Czyńskiej

Takie ładne sprośne rysunki, czyli “Berezowska. Nagość dla wszystkich” Małgorzaty Czyńskiej

Miło, że w serii Bio­gra­fie Czar­ne wypu­ści­ło bio­gra­fię naj­waż­niej­szej pol­skiej autor­ki rysun­ków ero­tycz­nych. Bere­zow­ska była mar­gi­na­li­zo­wa­na w pol­skiej kul­tu­rze w związ­ku z tema­ty­ką prac, a nale­ży jej się bar­dziej pocze­sne miej­sce. Z bar­dzo waż­nych wzglę­dów. Maja Bere­zow­ska współ­two­rzy­ła kawiarniano‐wielkomiejski etos

Saga niewolnicza, czyli “Droga do domu” Yaa Gyasi

Saga niewolnicza, czyli “Droga do domu” Yaa Gyasi

Debiu­tanc­ka powieść pocho­dzą­cej z Gha­ny, choć żyją­cej na sta­łe w Sta­nach 26‐letniej pisar­ki jest uda­ną pró­bą stwo­rze­nia sagi rodzin­nej z afry­kań­ski­mi korze­nia­mi. Uda­ną, choć jesz­cze nie wybit­ną. Po Dro­gę do domu się­gną­łem po reko­men­da­cji, jaką wysta­wi­ła moja absol­went­ka (war­to było

Katastrofy na próbę, czyli “Biały szum” Dona DeLillo

Katastrofy na próbę, czyli “Biały szum” Dona DeLillo

Książ­ka z kate­go­rii kla­sy­ka ame­ry­kań­skie­go post­mo­der­ni­zmu. Don DeLil­lo w Bia­łym szu­mie two­rzy suge­styw­ny obraz spo­łe­czeń­stwa para­no­idal­ne­go. I to na 30 lat przed posta­mi antysz­cze­pion­kow­ców na Face­bo­oku. DeLil­lo nale­ży do abso­lut­nej czo­łów­ki współ­cze­snych pisa­rzy ame­ry­kań­skich. Zwy­kle wymie­nia­ny jest mię­dzy Tho­ma­sem Pyn­cho­nem

Oral history o Grzegorzu Ciechowskim, czyli “Lżejszy od fotografii” Piotra Stelmacha

Oral history o Grzegorzu Ciechowskim, czyli “Lżejszy od fotografii” Piotra Stelmacha

Kolej­ne podej­ście do życia i twór­czo­ści Grze­go­rza Cie­chow­skie­go. Tym razem mate­riał został przy­go­to­wa­ny i zmon­to­wa­ny przez Pio­tra Stel­ma­cha, zna­ko­mi­te­go dzien­ni­ka­rza Trój­ki. I pew­nie dla­te­go jest to pierw­sza książ­ka rze­czy­wi­ście uda­na. Lżej­szy od foto­gra­fii. O Grze­go­rzu Cie­chow­skim Pio­tra Stel­ma­cha to pozy­cja,

Jak Zambia kolonizowała Księżyc, czyli “Afronauci” Bartka Sabeli

Jak Zambia kolonizowała Księżyc, czyli “Afronauci” Bartka Sabeli

Wyda­ny w zeszłym roku repor­taż Afro­nau­ci snu­je się raczej leni­wym tokiem i cza­sa­mi bra­ku­je mu napię­cia. Ale histo­ria w nim opo­wie­dzia­na robi pio­ru­nu­ją­ce wra­że­nie — to tekst o nie­uda­nym pod­bo­ju Kosmo­su przez bied­ną Zambię u pro­gu nie­pod­le­gło­ści. Wła­ści­wie Bar­tek Sabe­la