nowe książki

Nie sypiaj z terapeutą, czyli “Pasujesz tu najlepiej” Mirandy July

Nie sypiaj z terapeutą, czyli “Pasujesz tu najlepiej” Mirandy July

Książ­ki Miran­dy July to jak dotąd naj­lżej­sze gatun­ko­wo pozy­cje w kata­lo­gu Pau­zy — bez gwał­tów, mor­derstw ani mal­tre­to­wa­nia nie­let­nich. No, cza­sa­mi poja­wia się dziw­ny seks, a wszyst­ko tonie w opa­rach absur­du, całość jed­nak raczej lek­ko­straw­na. Miran­da July wywo­ła­ła w zeszłym

Budweiser i coś do palenia, czyli “Chcemy się tylko podpalić” Iana Kempa

Budweiser i coś do palenia, czyli “Chcemy się tylko podpalić” Iana Kempa

Debiu­tanc­ki zbiór 37 opo­wia­dań Iana Kem­pa rzu­ca tro­chę świa­tła na ton, jaki za chwi­lę nada­dzą pol­skiej lite­ra­tu­rze auto­rzy z dzie­wiąt­ką na począt­ku PESEL‐u. A zawsze war­to wie­dzieć, co w tra­wie pisz­czy. Ostat­nio w więk­szym wymia­rze daw­ko­wa­łem sobie lite­rac­ki nie­zal, pew­nie

Astigmatic, czyli Komeda według Magdaleny Grzebałkowskiej

Astigmatic, czyli Komeda według Magdaleny Grzebałkowskiej

Kome­da. Oso­bi­ste życie jaz­zu to bar­dzo wni­kli­wy, pisa­ny z ogrom­ną wraż­li­wo­ścią i repor­ter­ską wni­kli­wo­ścią por­tret legen­dy pol­skie­go jaz­zu. A przy oka­zji coś wię­cej — sze­ro­ka pano­ra­ma życia spo­łecz­ne­go i kul­tu­ral­ne­go lat 50. i 60. w Pol­sce. Z krót­kim, nie­ste­ty, okre­sem

Takie ładne sprośne rysunki, czyli “Berezowska. Nagość dla wszystkich” Małgorzaty Czyńskiej

Takie ładne sprośne rysunki, czyli “Berezowska. Nagość dla wszystkich” Małgorzaty Czyńskiej

Miło, że w serii Bio­gra­fie Czar­ne wypu­ści­ło bio­gra­fię naj­waż­niej­szej pol­skiej autor­ki rysun­ków ero­tycz­nych. Bere­zow­ska była mar­gi­na­li­zo­wa­na w pol­skiej kul­tu­rze w związ­ku z tema­ty­ką prac, a nale­ży jej się bar­dziej pocze­sne miej­sce. Z bar­dzo waż­nych wzglę­dów. Maja Bere­zow­ska współ­two­rzy­ła kawiarniano‐wielkomiejski etos

Ameryka na pigułach, czyli “Dreamland” Sama Quinonesa

Ameryka na pigułach, czyli “Dreamland” Sama Quinonesa

Monu­men­tal­ny repor­taż Quino­ne­sa Dre­am­land. Opia­to­wa epi­de­mia w USA to świet­ny przy­kład dzien­ni­kar­stwa zaan­ga­żo­wa­ne­go — takie­go, któ­re usi­łu­je zmie­nić świat, żeby był ciut lep­szy. Cho­ciaż gdy w grę wcho­dzą leki opia­to­we i hero­ina, szan­se są nikłe. Okład­ka książ­ki suge­ru­je, że będzie­my