reportaż

Nie idź na poligon, czyli “Tragedia na Przełęczy Diatłowa” Alice Lugen

Tragedia na Przełęczy Diatłowa

Repor­taż śled­czy o nie­wy­ja­śnio­nej do dziś śmier­ci dzie­wię­cior­ga tury­stów na sto­ku ural­skiej góry zawie­ra histo­rię na tyle wcią­ga­ją­cą, że jest ona w sta­nie ode­rwać na dwa-trzy dni od bie­żą­cych wia­do­mo­ści o koro­na­wi­ru­sie. Tra­ge­dia na Prze­łę­czy Dia­tło­wa opo­wia­da o tra­gicz­nie zakończonej

Rosja bez cenzury, czyli “Przyszło nam tu żyć” Jeleny Kostiuczenko

Kostiuczenko

Kil­ka­na­ście repor­ta­ży rosyj­skiej dzien­ni­kar­ki śled­czej, Jele­ny Kostiu­czen­ko, wła­śnie wyszło w pol­skim prze­kła­dzie nakła­dem Czar­ne­go. To dobra robo­ta dzien­ni­kar­ska i garść nie­po­ko­ją­cych sygna­łów z Rosji. Nie­po­ko­ją­cych, bo sku­pia­ją­cych się albo na pato­lo­giach spo­łecz­nych (prze­moc, pro­sty­tu­cja, nar­ko­ty­ki, gang­ster­ka, homo­fo­bia), albo na kon­flik­tach zbrojnych

Idzie skacząc po górach, czyli “Kiczery” Adama Robińskiego

Kiczery

Nowa książ­ka Ada­ma Robiń­skie­go skła­da się z zapi­sków z podró­ży po Biesz­cza­dach. Kicze­rom naj­bli­żej do kon­wen­cji książ­ki podróż­ni­czej, w typo­wym dla Czar­ne­go kli­ma­cie — tro­chę nostal­gicz­nym, tro­chę sen­nym, z domi­nu­ją­cą nad wszyst­kim przy­ro­dą. Ostat­ni kwar­tał 2019 roku upły­nął mi pod

Szukając Jante, czyli “Dwunaste: Nie myśl, że uciekniesz” Filipa Springera

Springer - Dwunaste

Jan­te to kra­ina wyobra­żo­na, prze­strzeń kul­to­wej duń­skiej powie­ści i rewers hyg­ge. Szu­ka­nie Jan­te to pró­ba nama­ca­nia ska­zy na ide­al­nym obraz­ku duń­skiej idyl­li spo­łecz­nej. Jest w tym i kom­pleks pol­ski, i fascy­nu­ją­ca histo­ria. Deka­dę temu sza­lo­ną popu­lar­no­ścią cie­szy­ły się szwedz­kie i

Kobiety Mansona, czyli “Ludzkie potwory” Nikki Meredith

ludzkie potwory

Książ­ka Nik­ki Mere­dith to tro­chę repor­taż o mor­der­czy­niach z Rodzi­ny Man­so­na, a tro­chę esej o natu­rze zła. Poszat­ko­wa­na kon­struk­cja Ludz­kich potwo­rów opie­ra się na takiej wła­śnie logi­ce — raz repor­taż, raz esej. Po kil­ka stron. Wła­ści­wie ta frag­men­ta­rycz­na kom­po­zy­cja jest największym